Jestem zafascynowana świątecznymi makietami. Z lokomotywami parowymi
jak w ekspresie polarnym. Co lepsze mają domy handlowe, dworce,
kościoły, lodowiska. Dużo figurek, choinek. Miniatury domków mają
zapalone lampki w oknach. Choinki są ośnieżone, z bożonarodzeniowymi
światełkami. Dzieci lepią bałwany, jeżdżą na łyżwach. Dorośli wracają z
teczkami z pracy, z siatkami z zakupów. Dorożki z konikami mozolnie
poruszają się drogą. Diabelski młyn zachęca światłami by go odwiedzić.
Małe miasteczka tętniące własnym, magicznym życiem. To jest kosztowna,
ale bardzo zjawiskowa dekoracja. Marzenie. Pooglądajcie ...

















































