Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa rybna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa rybna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

Zupa z karpia z rodzynkami


Składniki

  •     wywar z warzyw
  •     2 głowy karpia
  •     filet z karpia
  •     ¾ szklanki śmietany
  •     1 żółtko
  •     ¼ szklanki rodzynek namoczonych w białym winie
  •     1 łyżeczka konfitury śliwkowej
  •     1 łyżeczka miodu


Przygotowanie
Do wywaru włożyć głowy z karpia i gotować ok. 20 minut. Odcedzić. Do pozostałego rosołu rybnego dodać wcześniej nasolony filet. Ugotować do miękkości i wyjąć. Doprawić do smaku pieprzem i solą. Do zupy dodać miód, konfiturę i rodzynki razem z winem, w którym się moczyły. W szklance rozmącić śmietanę z żółtkiem i zabielić zupę. Na talerzu ułożyć pokrojony filet i zalać zupą. 

         
         

czwartek, 25 lipca 2013

Zdrowe ryby

Ryby jako pokarm służą człowiekowi od ponad 600 tys. lat, a rybołówstwo obok zbieractwa - jeszcze przed łowiectwem i uprawą roli - było u naszych przodków pierwszą formą zdobywania pożywienia. Świadczą o tym liczne ryciny ryb pozostawione przez człowieka w jaskiniach wielu kontynentów. W Europie do najstarszych śladów należą ryby z grot norweskich fiordów, wyryte tam przed ponad 7000 lat.

Przez wiele setek lat ryby utożsamiane były z różnymi bogami i bożkami, przypisując im wielką siłę, a u Inków nadprzyrodzoną moc. Sumerowie oddawali cześć rybom i składali je jako dary bóstwu wód, w Egipcie zaś niektóre ryby uważano wręcz za święte, wymagające mumifikowania. Od dalekich Chin aż po Europę ryby były też symbolem płodności i odnowy życia. Ryby należą także do najstarszych symboli chrześcijaństwa, jako mitycznie czyste jadło, w odróżnieniu od "nieczystego" mięsa zwierząt ciepłokrwistych. Ryba została też symbolem pierwszych chrześcijan, a czterech apostołów - w tym Szymon i Piotr - było zawodowymi rybakami. Nic dziwnego, że św. Piotr został światowym patronem rybaków. Znana jest powszechnie biblijna opowieść o cudownym połowie ryb na jez. Genezaret (obecnie Tiberias)!

Z tego też względu powstanie greckiej nazwy ryb Ichtys przypisywany jest początkowym wyrazom biblijnym:
Iezus (Jezus) - Critos (Chrystus) - Theu (syn) - Hios (boży) - Soter (Zbawiciel).

Do dziś też w wielu krajach przetrwał rytuał odmawiania modlitwy przed połowem ryb (Chiny, Polinezja) czy odłowem stawów karpiowych* (Czechy*, Morawy), licząc na obfitość ryb. U dawnych Słowian ryby były także chodliwym i cenionym obiektem chowu i handlu, jak miód czy futra, a dania rybne w Polsce zajmowały na stołach możniejszych poczesne miejsce. Stare kroniki często wymieniają spożywane dania z łososia, jesiotra, karpia, suma, karasia, węgorza, szczupaka, węgorza czy okonia.

Ryby na stoły polskich możnowładców dostarczane były nie tylko z rzek czy morza, ale z czasem ze sztucznych stawów.

Pierwsze wzmianki o stawach rybnych w Polsce pochodzą dopiero z XII-XIII wieku, choć wiadomo było, że w Japonii i Chinach masowo hodowane były już ponad 5000 lat p.n.e, w myśl starej maksymy chińskiej:

Jeśli dasz komuś rybę - będzie miał jedzenie na jeden dzień,
Jeżeli kogoś nauczysz hodować ryby - będzie miał jedzenie na całe życie!

Także w starożytnym Rzymie do "dobrego tonu towarzyskiego" każdego patrycjusza należało posiadanie kilku sadzawek (piscin), połączonych z reguły z morzem czy zatoką, do których wchodziły ryby.

W późniejszym okresie prymitywnym chowem ryb w przegrodzonych potokach i stawkach-sadzawkach klasztornych zajmowali się mnisi, dostarczając wiernym postne ryby. Wielkie zainteresowanie chowem ryb w średniowieczu pozostawało w ścisłym związku ze wzrostem zapotrzebowania na ryby - jako dania postnego - a dni postnych było wówczas do 50% w roku! Poza długimi postami (Wielki Post) do stałych dni postnych zaliczano także poniedziałki, środy i piątki. Nic dziwnego, że wobec konieczności przestrzegania postów, ryby a zwłaszcza karpie stały się podstawowym daniem wigilijnym większości Słowian z Polakami na czele. W XV - XVI stuleciu upowszechniany został w Polsce racjonalny stawowy chów ryb, przez co nastąpił olbrzymi rozwój gospodarki stawowej, zwłaszcza na Śląsku i zachodniej Małopolsce. Tam też gospodarka rybna osiągnęła - obok czeskiego - najwyższy w Europie poziom i opłacalny rozmiar produkcji.

W stawach obok karpia hodowano także liny, sumy, miętusy, węgorze, karasie i piskorze i inne, bardziej pospolite gatunki leszcze, płocie, okonie, kiełbie, jazgarze, dzięki którym wzrastały drapieżniki ze szczupakiem i sandaczem na czele.

Z tego też okresu prawdopodobnie pochodzi staropolska maksyma zawodowo-życiowa, że:
Kto ma   stawek   i kawał roli - nie brak mu chleba i soli!

W dawnej Polsce rodzinna wieczerza była najważniejszym momentem wigilijnego dnia. W chłopskich i ubogich domach już od XVII wieku stawiano zwykle na stołach 5 -7 postnych potraw, za to w domach magnackich była ona prawdziwą ucztą, składającą się z 12 dań, w tym też liczne dania rybne z karpiami na czele.

Na Śląsku i większości kraju przed Wigilią dość powszechnie spożywany jest postny śledź w marynacie lub oliwie. Koronne danie wigilijne na Śląsku Cieszyńskim (i sąsiednich Morawach) to karp smażony lub panierowany w bułce i jajku, podawany z sałatką jarzynową lub ziemniaczaną oraz kompotem. Tradycyjne zupy to, obok barszczyku z uszkami, pikantna zupa rybna, gotowana z głów i podrobów rybnych (wpływy słowackie i węgierskie). W bogatszych śląskich rodzinach była też ryba w galarecie lub w zalewie owocowej. U górali beskidzkich dawniej po opłatku wigilijnym spożywano polewkę z domowego drobiu, która u biedniejszych zastępowała tradycyjnego i drogiego karpia.

Z kolei w dawnej Warmii i częściowo na Mazurach nie znano kolacji wigilijnej, spożywając kilka prostych dań bez ryb (pomimo obfitości ich w jeziorach). Dopiero po 1945 r., pod wpływem ludności napływowej, zaczęto przejmować zwyczaj wieczerzy wigilijnej z daniami rybnymi i łamania się opłatkiem.

Obecnie, choć panuje regionalne zróżnicowanie upodobań kulinarnych, generalnie kolacja wigilijna w Polsce jest bezmięsna, co stwarza możność spożywania, obok tradycyjnych barszczy, klusek, kapusty z grzybami, kompotów, ciast i win znacznej różnorodności ryb. W Wigilię niepodzielnie prym wiedzie k a r p - król, choć coraz częściej na stołach znaleźć można pstrągi, łososie, szczupaki, a od niedawna nawet jesiotry i sumy, rzadziej ryby morskie (poza śledziami).

Ryby na świecie przyrządzane są na setki tysięcy - sposobów, których nie sposób spisać. Przodują w tym zwłaszcza Chińczycy i Japończycy, pamiętający dobrze o walorach smakowych i dietetycznych ryb, co wychodzi im tylko na zdrowie.

Zmieniając nasze niezdrowe nawyki kulinarne i po zastąpieniu ich rybami, pamiętajmy w święta jednak o starej, życiowej maksymie łacińskiej:
"Maladictus pescis in t e r t i a aqua"
- przeklęta niech będzie ryba w   t r z e c i e j wodzie !

Co oznacza, że: w I wodzie - ryba żyje, w II wodzie - gotuje się, a przeklęta jest III woda - do    z a p i j a n i a!

niedziela, 9 czerwca 2013

Zupa borowikowa z sandaczem i kwaśną śmietaną


Składniki

  •     250 g filetu z sandacza
  •     100 g borowików
  •     80 g marchewki
  •     40 g selera
  •     20 g pietruszka
  •     40 g pora
  •     1 cebula
  •     2 ząbki czosnku
  •     2-3 gałązki koperku
  •     100 ml śmietany kwaśnej
  •     przyprawy: sól, pieprz czarny


Sposób przyrządzania:

Warzywa obierz i pokrój w małe kawałki. Sandacza oczyść z ości i pokrój w kostkę. W rondelku wstaw do zagotowania 1, 5 l wody, przypraw solą i włóż warzywa. Cebulę i czosnek obierz, następnie pokrój w drobną kostkę.

Borowiki oczyść i pokrój w kostkę. Na patelni podsmaż cebulę aż stanie się szklista. Wtedy dodaj czosnek i borowiki – smaż aż grzyby się zrumienią. Podsmażone przełóż do wywaru z warzywami. Zupę podgotuj, a następnie dodaj do niej sandacza i posiekany koperek. Nie gotuj już zupy, aby nie straciła aromatu kopru. Wlej kwaśną śmietanę i przelej zupę do talerza. Na koniec udekoruj kleksem śmietany i gałązką koperku.

Wigilijna zupa krem z łososia norweskiego



Składniki
  •     30 dkg filetów łososia ze skórą
  •     15 dkg wędzonego łososia w płatach
  •     2 łyżki masła
  •     2 łyżki mąki
  •     1 łyżeczka szafranu - opcjonalnie
  •     1 łyżeczka soku z cytryny
  •     1 litr bulionu rybnego
  •     sól, biały pieprz

Przygotowanie

Filet łososia zalać 1 szklanką bulionu rybnego, gotować na wolnym ogniu 10 minut. Rybę wyjąć zdjąć skórę, mięso drobno pokroić. Do rondla dodać resztę wywaru, przyprawić, doprowadzić do wrzenia, dodać posiekaną rybę, szafran, zagęścić białą (zimną) zasmażką przygotowaną z mąki i masła. Wędzonego łososia pokroić w słupki. Podawać udekorowane zieleniną i słupkami wędzonego łososia.

Zupa z karpia z imbirem, koprem i grzybami




Składniki:

  • kilka głów z karpia ew. korpusy z innych ryb
  • 1 marchew
  • 1 por
  • 1 cebula
  • pół selera lub ok. 5 łodyg selera naciowego
  • 100 ml białego półwytrawnego wina
  • 1 fenkuł
  • gałązka pietruszki
  • klarowane masło
  • liść laurowy, ziele angielskie, tymianek, skórka z cytryny, pieprz, chili, czosnek
  • 3 drobno posiekane pomidory
  • 4 cm korzenia imbiru
  • garść posiekanych pieczarek
  • 1 pęczek koperku
  • 2 filety z karpia bez ości ew. inna ryba
  • ew. 100 ml śmietany 30%

Przygotowanie:
Warzywa obieramy i kroimy w grubą kostkę. Przesmażamy na klarowanym maśle, aż lekko się zrumienią. Następnie dodajemy korpusy, wino i przyprawy. Odparowujemy i ponownie zalewamy taką ilością wody, by przykryła ingrediencje zawarte w garnku. Gotujemy ok. 30 min. Odszumowujemy. Studzimy i cedzimy. Do bulionu dodajemy pomidory, utarty imbir, śmietanę i grzyby. Gotujemy chwilę, doprawiamy. Rybę kroimy w kostkę, dodajemy do zupy, gotujemy 2 minuty i podajemy ze świeżo siekanym koprem.

Przyciski Listonic

- See more at: http://darmowedodatkinablogi.blogspot.com/2013/09/bujajaca-sie-latarenka.html#sthash.RbAo3ms7.dpuf