Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2015

Kolory na jesienne złe humory




Słońca coraz mniej. Wieczory coraz dłuższe. Ciepło jest pod kołdrą. Motywacja i chęć do życia bliska zeru. Nabierz kolorów, nastrój się pozytywnie.

Dla Chińczyków ojców feng shui - kolory mają ogromny związek z życiodajną energią chi, która ma ogromny wpływ na zdrowie, samopoczucie oraz nasze osiągnięcia. Gd chi się wyczerpuje, dopadają nas choroby, brakuje kasy, a życiowy optymizm ucieka w siną dal. Przyciągnij chi kolorami. Albo rozwesel siebie i ludzi spotykanych po drodze kolorami ubrań, przedmiotów, jedzenia. Na przykład czerwony przyciąga fortunę, stąd np przesąd aby mieć czerwony portfel.

Również zachodni badacze udowodnili, że barwy mają ogromny wpływ na ludzkie zachowania. I to do tego stopnia, że nikomu nie przyszłoby dziś do głowy pomalować ściany szpitalnej sali na czerwono. Co innego w domach schadzek, gdzie prym wiedzie szkarłat.

Dlaczego? Bo czerwony pobudza adrenalinę i podnosi ciśnienie krwi, czyli daje sygnał do działania. A na przykład niebieski (obok zielonego to najczęstszy kolor wnętrz szpitalnych) wycisza i obniża ciśnienie. W sam raz dla pacjentów przerażonych szpitalnym leczeniem.

Badacze działania kolorów z czasem poszli o krok dalej i stworzyli chromoterapię, czyli leczenie barwami. Polega ona na stymulowaniu mózgu kolorami. Widmo barwnego światła pochłaniane jest przez pole energii ludzkiego ciała, skórę, a przede wszystkim wzrok i poprzez receptory oka dociera do mózgu. Kolory mogą uspokajać, relaksować lub pobudzać.

I tak na przykład barwy ciepłe stosuje się w terapiach służących pobudzeniu aktywności, zaś barwy zimne wyciszeniu i uspokojeniu.

piątek, 18 września 2015

Sabat Mabon i magiczne muesli na jesień

Sabat Mabon to czas zbiorów i gromadzenia zapasów na zimę. Przygotuj w ten dzień magiczną mieszankę zbóż, orzechów i suszonych owoców i sporządź z niej musli. Dzięki niemu twój organizm będzie silny i dobrze odżywiony.

Ulubione płatki: kukurydziane, owsiane, pszenne itp. wymieszaj w równych proporcjach w dużej misce. Dodaj ulubione owoce suszone: figi, morele, rodzynki, banany, żurawinę i kilkanaście posiekanych migdałów lub orzechów (laskowych albo włoskich). Możesz też dołożyć kilka łyżek pestek dyni bądź słonecznika oraz siemienia lnianego.

Teraz zapal czerwoną świecę i ulubione kadzidełko, przesuń miskę z muesli nad ogniem, wypowiadając słowa:
„Demeter, bogini plonów i obfitości, otocz mnie opieką i pomóż mi zachować moje ciało w zdrowiu".

Powtórz tę czynność trzy razy. Na koniec przesyp muesli do szczelnego pojemnika, a świecę zgaś zwilżonymi palcami i zachowaj do innego rytuału.

Musli jedz przez całą jesień z sezonowymi owocami przynajmniej raz w tygodniu.





zrodlo:asrtomagia

środa, 1 października 2014

Magiczne jesienne rośliny cz. II

Wybierz się na jesienny spacer i poszukaj jesiennych roślin, które mają magiczną moc.





Jarzębina na uroki
W wierzeniach ludowych jarzębina miała duże znaczenie. Słowianie uważali, że posiada moc zwalczania sił nieczystych. Noszenie na szyi owoców jarzębiny miało chronić przed duchami. Jagoda jarzębiny trzymana w ustach miała chronić w trakcie drogi, szczególnie nocnej.
Wierzono, że gdy jesienią obficie gubiła czerwone owoce, było to za zapowiedzią wojny zarazy czy innego wielkiego kataklizmu. Jej gałązki wplatano w wieńce dożynkowe w celu zapewnienia dobrych plonów na przyszłość. Na południu Polski wierzono, że jest ona siedliskiem diabła, a na jej gałęzi powiesił się Judasz.
Dziś jarzębina jest ceniona przez leśniczych, gdyż stanowi znakomite pożywienie dla ptaków i dzikich zwierząt. Ma również wiele właściwości leczniczych. Zawiera wiele witamin, mikroelementów i kwasów organicznych. Owoce działają przeciwzapalnie. Stosowane są też profilaktycznie przy chorobie nadciśnieniowej. Już w medycynie ludowej była stosowana przy krwawych biegunkach, chorobach płuc i wątroby.
Jarzębina była tez doskonałym środkiem przeciwtrądzikowym. Zalecano również zażywanie jarzębiny na obniżenie pobudliwości płciowej.





Zdrowie z dzikiej róży
Dzika róża znana była ze swoich magicznych właściwości. Starożytni Rzymianie wypełniali płatkami poduszki, co miało ich usypiać i uspokajać. Owoce dzikiej róży nawlekano na nić, niczym korale, i nosiło się na szyi, by przyciągnąć uwagę kochanka.
Uważa się także, iż picie herbaty z dzikiej róży zwiększa zdolności przepowiadania przyszłości. Owoc dzikiej róży ma wiele właściwości leczniczych. Dawniej zwano ją także psią różą, gdyż stosowano ją do leczenia wścieklizny.
Dzika róża jest jednym z bogatszych źródeł witaminy C (1-3 owoców dziennie może pokryć zapotrzebowanie na witaminę C dorosłego człowieka). Owoce dzikiej róży pomagają w zwalczaniu chorób przeziębieniowych, przy nadmiernej kruchości naczyń oraz kamicy żółciowej i nerkowej.
Dzika róża działa także przy nieżytach przewodu pokarmowego, biegunkach, w chorobie wrzodowej żołądka, dwunastnicy, chorobach zakaźnych, reumatyzmie. Wyciągi z dzikiej róży zaleca się kobietom w okresie ciąży, a także w stanach ogólnego osłabienia i zmęczenia oraz stresu.



Moc wrzosu
Wrzosy najczęściej można spotkać na torfowiskach i leśnych polanach, gdzie tworzą charakterystyczne fioletowe dywany, tzw. wrzosowiska.
Wrzosowiska kojarzą nam się z miejscami tajemniczymi i pełnymi magii – do dziś wierzy się, że są miejscami pełnymi duchów, mocy i energii. Wrzos często jest kojarzony z czarownicami.
W Szkocji jest on symbolem mocy. Robi się z niego miotły i kryje dachy w celu zapewnienia szczęścia. Dawniej wykorzystywano go do obrzędów magicznych, zaklinania pożytecznych duchów i rytuału wywoływania deszczu.
Niektórzy uważają, że nie powinno się przynosić wrzosów do domu, gdyż mogą one ściągnąć na jego mieszkańców nieszczęście. Gdy jednak kwiaty zbierzemy własnoręcznie nie przyniesie to nam pecha.
Inny przesąd mów, że nie powinno się ich dodawać do wiązanki ślubnej, gdyż małżeństwo będzie trwało krótko i nie będzie szczęśliwe.
Suchą gałązkę wrzosu powinno się włożyć do portfela, gdyż zapewni nam to zdrowie i bogactwo. Sen o spacerze na wrzosowisku zwiastuje nadchodzące szczęście.
Wrzosy posiadają także wiele właściwości leczniczych. Garbniki zawarte w wrzosach wykorzystywane są do leczenia chorób układu pokarmowego, w szczególności biegunek i stanów zapalnych.
Wrzosy mają działanie moczopędne, stosowane są między innymi do leczenia kamicy. Napar z wrzosu dodany do kąpieli działa przeciwzapalnie, ściągająco i uspokajająco. Kąpiele takie łagodzą stany zapalne skóry i zmniejszają napięcie nerwowe.
Wrzos stał się też ważnym składnikiem wielu produktów spożywczych i leczniczych: miodu, naparu z wrzosu czy piwa.



zrodlowppl

poniedziałek, 15 września 2014

Magiczne jesienne kwiaty

 Kwiaty późnego lata i wczesnej jesieni kuszą kolorami i nieuchwytną dojrzałością, która z nich emanuje. 
One dostały też od natury najwięcej słońca, dzięki czemu miały czas, aby najpełniej się rozwinąć. Poznajmy ich magiczną moc, bo od wieków kwiatom tym przyznawano w magii ogromne znaczenie.





Słonecznik
Jego nazwa pochodzi od greckiego słowa „ elios”, czyli słońce i „anthos”, czyli kwiat. Ten kwiat, który zwraca się ku słońcu zawsze budził zainteresowanie magii. Inkowie wierzyli w jego magiczną moc ze względu na ich doskonały geometryczny kształt, a wódz Atahualpa miał za swoje godło słonecznik z litego złota. Kwiat ten ma w sobie dużo energii i siły, ale trzeba sięgać po nią wyjątkowo ostrożnie. Warto korzystać z jego mocy, gdy postrzegasz siebie jako istotę słabą i nie potrafisz sprostać problemom, które Cię dotykają. Kwiat ten pomoże odkryć ukryte w Tobie pokłady energii i siły, tak, że sama będziesz w stanie pokonać przeciwności losu. Tak jak ten kwiat zwraca się ku słońcu, ty sama również zaczniesz dostrzegać pozytywne strony życia, a nie tylko jego ciemne strony. Zdrowotne znaczenie maja też pestki słonecznika, które mogą ukoić skołatane nerwy, pomóc w bólach głowy i przeziębieniu.








Astry
Kwiaty te cieszą nasze oczy wyjątkowo długo i już sam fakt, że są tak trwałe przydaje im magiczną moc. Astry symbolizują życzliwość i stałość uczuć. Warto mieć je w swoim otoczeniu, gdy chcemy odciąć się od przeszłości i złych myśli, które nas gnębią. Dzięki nim łatwiej zrozumiesz, że nie ma sensu oglądać się w przeszłość, po dopiero, gdy zamkniesz za sobą drzwi, przyszłość otworzy przed tobą swoje. Kwiaty te ułatwiają też wprowadzanie w życie dobrych zmian, które sprawią, że będzie ono pełniejsze. W magii można stosować wszystkie odmiany tych kwiatów. Kąpiel w wodzie, do której dodamy suszone płatki astrów przyniesie nam ukojenie i złagodzi stres.









Wrzos
Kojarzy się często z czarownicami. W Szkocji od dawna uchodzi za symbol mocy. Kryje się nim dach, robi się z niego miotły. Wrzosowiska są miejscami pełnymi duchów, mocy i energii. Być może, dlatego jest wiele przesądów, które mówią, o magicznej mocy tych kwiatów, która może się obrócić przeciwko nam. Niektórzy uważają, że wrzosami najlepiej cieszyć się, gdy rosną w lesie lub w ogrodzie i lepiej nie przynosić ich do domu, gdyż mogą ściągnąć na nas zły los. Inny przesąd mówi, że nie należy dodawać wrzosu do wiązanki ślubnej, ponieważ spowoduje on, że małżeństwo będzie bardzo krótko szczęśliwe. Z drugiej strony te liliowe kwiaty pozwalają nam lepiej zrozumieć innych ludzi. Stajemy się bardziej wrażliwi i otwarci na ich problemy, a jednocześnie mamy dla nich więcej cierpliwości. Kwiat ten pomaga wzmocnić siłę woli oraz wytrzymałość psychiczną i fizyczna, która pozwala pokonać trudy dnia codziennego.






Chryzantemy złociste
Swą nazwę chryzantema (z greckiego chrys - złoty, anthemon - kwiat) zawdzięcza szwedzkiemu przyrodnikowi Karolowi Linneuszowi. Te piękne kwiaty – bohaterki starego polskiego tanga o chryzantemach złocistych, które koją smutek i żal, w naszej tradycji kojarzą ze świętem zmarłych i nawiedzaniem grobów w Zaduszki. Tymczasem w Japonii są symbolem życia. Wierzono, że obmycie ciała w rosie zebranej z kwiatów chryzantemy, zapewni zdrowie i długowieczność. Złocista chryzantema o szesnastu płatkach jest herbem cesarzy Japonii. Chryzantemy pojawiły się już w XV wieku przed Chrystusem. Chińczycy traktowali je jako lekarstwo i zabraniali wywozu tych kwiatów, dlatego do Europy trafiły one dopiero w XVII wieku. Liście tych roślin pochłaniają kurz i lotne zanieczyszczenia. W Japonii stosuje się je nie tylko jako kwiaty ozdobne, ale także jako przyprawę do cielęciny, drobiu, dziczyzny i sałatek.

niedziela, 14 września 2014

Bałtyk jesienią

Mimo, iż nie mamy rajskich plaż, raf koralowych i lazurowej toni. Ale mamy coś lepszego - aerozol morski.

Co to takiego? Jedyna i niepowtarzalna nadbałtycka bryza. Powstaje, gdy rozpryskiwane przez fale kropelki morskiej wody porywa wiatr i unosi je nad plażę. A wraz z nimi całe bogactwo mikroelementów - magnez, brom, wapń, a przede wszystkim jod. Nigdzie w Europie nie ma go tak dużo, jak w nadbałtyckim powietrzu. Tymczasem jest to pierwiastek bardzo istotny dla zdrowia, bez niego nie może się obyć żadna komórka naszego ciała.

Morski aerozol powinni wdychać wszyscy, którzy mają problemy z częstymi infekcjami górnych dróg oddechowych oraz alergicy.

Wycieczkę nad Bałtyk polecamy szczególnie wszystkim paniom dbającym o urodę, bo morska bryza świetnie działa na skórę. Osiadając na niej, łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Wystarczy kilkudziesto minutowy spacer plażą, by wygląd cery wyraźnie się poprawił. Skóra staje się jędrna, a świeże, wilgotne powietrze dodaje jej witalności. Po wędrówce brzegiem morza pewnie nie będziesz mieć pięknej fryzury, ale odżywione włosy tak. Targane morskim wiatrem wychwytują z powietrza cenne składniki.

Jeśli chcesz w pełni wykorzystać dobroczynną moc morskiej bryzy, wybierz się nad Bałtyk... teraz. To właśnie we wrześniu i październiku stężenie minerałów w tamtejszym powietrzu jest największe. Wykorzystaj to, spacerując po plaży.

Na dodatek się odprężysz, bo nic nie relaksuje tak, jak szum fal Bałtyku..

zrodlo astro

poniedziałek, 1 września 2014

Moc czosnku i na co powinnaś/ powinieneś uważać





Ponieważ natura wynalazła najlepsze lekarstwa, chorobę pokonasz przy pomocy odpowiedniej diety.

Wraz z nadejściem jesieni czy następnie zimy nieubłaganie zbliża się „sezon przeziębień". 
Ponieważ każdy z nas, by funkcjonować, potrzebuje odpowiedniej dawki światła, a w okresie jesienno-zimowym jest go za mało, częściej popadamy w depresję. 
Gorszy nastrój sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na wszelkie infekcje, w szczególności dróg oddechowych.
Najczęściej możemy je zwalczyć, uciekając się do tradycyjnych domowych sposobów.
Okazuje się bowiem, że składniki, których używa się do produkcji leków łagodzących objawy przeziębienia, znajdziemy w pożywieniu.
W walce z infekcją nie do przecenienia jest działanie czosnku.
Naukowcy udowodnili jego silne działanie przeciw-wirusowe i antybakteryjne.
Niektórzy określają go mianem „rosyjskiej penicyliny", gdyż w tym kraju jest podstawowym lekiem przeciwko grypie.
Specjaliści medycyny naturalnej zalecają spożywanie nawet kilku ząbków dziennie.
Pokrojony na kawałki czosnek możemy połykać lub w całości dodajemy go do posiłków.
Ponieważ w wyniku gotowania traci lecznicze właściwości, podgrzewamy go najpierw w kuchence mikrofalowej i łączymy z gotową potrawą.
W czosnku znajduje się substancja zwana allicyną, która rozpuszcza śluz oskrzelowy i tym samym ułatwia odkrztuszanie go i oddychanie.
Podobne działanie mają pikantne przyprawy, w szczególności chili.
Niektórzy lekarze są zdania, że zamiast ssać miętowe tabletki, lepiej jest spożywać ostre potrawy. One również rozrzedzają śluz udrażniają drogi oddechowe.
Zaleca się płukanie gardła miksturą sporządzoną z 10-20 kropli tabasco na szklankę wody.
Można ją również pić.

Już nasze babcie uważały, że niezawodnym sposobem na przeziębienie jest rosół z kury i nie chodzi tu tylko o rozgrzewającą moc tej zupy.
Z mięsa kurczaka w trakcie gotowania uwalnia się aminokwas zwany cysteiną.
Ta substancja jest bardzo podobna do acetylcysteiny - środka farmakologicznego przepisywanego przy zakażeniach górnych i dolnych dróg oddechowych.
Rosół można przyprawić mocno pieprzem, czosnkiem, cebulą lub chili.
W leczeniu przeziębień niezastąpione są również napary ziołowe i owocowe.
Herbata z suszonych kwiatów malin (stosujemy 2 łyżki na szklankę wrzątku i parzymy przez 15 minut) albo odwar z kwiatów czarnego bzu mają działanie przeciw-gorączkowe i napotne.
Dobry jest też sok z malin, sok z aronii..
Wszystko co powinno znaleźć się w naszej spiżarce.
W czasie choroby lub profilaktycznie w okresie jesienno-zimowym spożywajmy również dużo miodu, gdyż wspomaga on układ odpornościowy. Szczególnie lipowy lub wielokwiatowy.

Na co powinnaś/ powinieneś uważać:

Baran - od urodzenia masz niezwykle wrażliwe zatoki i uszy.
Byk - twoimi słabszymi punktami są gardło i struny głosowe.
Bliźnięta - niewinna infekcja może rozwinąć się w zapalenie płuc.
Rak - twój układ oddechowy jest odporny na infekcje.
Lew - w Twoim przypadku choroba objawia się | wysoką gorączką.
Panna - dbasz o swoje zdrowie, więc grozi Ci najwyżej lekki katar.
Waga - jesteś okazem zdrowia, więc nie bój się jesiennych chłodów.
Skorpion - aby chronić wrażliwe uszy, noś zawsze nakrycie głowy.
Strzelec - nieleczone przeziębienie może prowadzić do powikłań.
Koziorożec - twój układ odpornościowy słabo odpiera ataki wirusów.
Wodnik - płuca są u Ciebie wrażliwym punktem dróg oddechowych.
Ryby - nie powinnaś obawiać się grypy ani przeziębienia.






zrodlo asrtopl

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozgrzej się w chłodne dni






 Spośród przypraw korzennych od wieków najcenniejsze były: cynamon, imbir i szafran. Ich wartość mierzono w złocie, a medycyna ludowa traktowała je jako nadzwyczajne leki. Przypisywano im również znaczenie magiczne.

Według alchemików cudowny ptak, Feniks, odradzał się podobno co 500 lat, spożywając właśnie cynamon i imbir. Tymi „żywotnymi" przyprawami wzmacniano kobiety w połogu. Podobnie cenny był szafran: „Jego żółtość naprawia wątrobę, usuwa złe duchy i pogodzi nastrój", pisano w czasach renesansu.

W XVII wieku używano szafranu wraz z winem do mycia skóry. Miało to zapobiegać zakażeniom i chorobom zakaźnym. Imbir i cynamon stosowano zaś dla poprawy trawienia. Co wiemy dzisiaj o właściwościach tych przypraw? Imbir działa przeciwzapalnie i rozgrzewająco. Lecznicze jest kłącze tej rośliny. Powoduje ono rozszerzanie się naczyń krwionośnych i ułatwia wydalanie toksyn. Zawarte w nim gingerole stosowane są przeciwbólowo, a także w leczeniu zapaleń stawów. Imbir zapobiega zlepianiu się płytek krwi, jego przyjmowa nie zmniejsza więc ryzyko zawału serca. Niegdyś Arabowie ssali kawałki kłącza, by zapobiec chorobie morskiej, gdyż ułatwia ono trawienie i łagodzi mdłości.

W XVI wieku zamożni ludzie zamawiali u aptekarzy pasty do zębów z rozdrobnionych pereł, miodu i imbiru.

Dziś udowodniono, że jeden z jego składników chroni przed próchnicą. Cynamon działa rozgrzewająco, pobudzająco i przeciwbakteryjnie. Olejki eteryczne i przyprawę uzyskuje się z kory i kwiatu tego drzewa. Osłodzony miodem napój sporządzony ze szklanki gorącej wody i pół łyżeczki cynamonu oczyszcza organizm i zapobiega przeziębieniom. Herbata cynamonowa jest lekiem przeciw chorobom górnych dróg oddechowych; może też być używana do inhalacji.

W medycynie Wschodu cynamon uchodzi za lek wzmacniający i tamujący krwotoki. Według najnowszych badań pomaga leczyć cukrzycę i nadciśnienie tętnicze. Szafran to przyprawa pozyskiwana ze słupków kwiatowych rośliny Crocus sativus. Jest źródłem witaminy B2. Jako lek stosowana była przez starożytnych Kreteńczyków. Z Krety zaś dotarła do Egiptu. Dziś wiemy, że szafran wspomaga trawienie oraz likwiduje napięcia mięśni i koi nerwy. Zwany jest „królem przypraw", gdyż ułatwia trawienie cukrów i tłuszczy. Okłady z szafranu (z aloesem) stosuje się u dzieci przeciw przeziębieniom i gorączce. Homeopatia wykorzystuje go przy napadowym    kaszlu. Przyprawa ta wchodzi w skład leków przeciwbólowych, przeciwdrgawkowych, ła- godzących niedomagania wątroby i układu moczowego. W Azerbejdżanie natomiast    jest bohaterem przysłowia: „Kiedy szafran w kuchni, w domu nie ma histeryczek".
Choć każda pora roku jest na swój sposób piękna, jednak za zimą nie przepadamy. Dni są krótkie, brakuje nam słońca, czujemy się ospali i trudno zmobilizować się do jakiegokolwiek wysiłku.

Nie wspominając już o tym, że zwykle wtedy przybywa nam kilka kilogramów, które na wiosnę z desperacją staramy się zrzucić. Nawet fakt, że „zimowe odrętwienie" to zjawisko naturalne, nie stanowi chyba specjalnego pocieszenia. Nasz organizm „zaprogramowany" jest bowiem w taki sam sposób, w jaki przed tysiącami lat funkcjonowali nasi przodkowie. Ich tryb życia zmieniał się wraz z porą roku i zima była okresem obniżonej aktywności. Jednak rozwijając cywilizację, ludzie uniezależnili się od rytmu przyrody. Jest sposób, dzięki któremu można uciec przed zimową depresją - jeśli zdołasz oszukać organizm, wywołując wrażenie, że na świecie panuje lato. W jaki sposób to zrobić? Aktywność człowieka jest uzależniona od światła. Kiedy go zabraknie, mózg, a w konsekwencji tego i inne organy zaczynają pracować na zwolnionych obrotach. W zimie słońca mamy niewiele, a jeśli się pokaże, nie zawsze w środku dnia można się wybrać na ożywczy spacer.

Aby nie odczuwać niedoboru światła, warto zamontować w domu silne żarówki i nie oszczędzać energii elektrycznej. Po drugie, walcz z lenistwem i regularnie zapewniaj ciału porcję ruchu (np. aerobik, siłownia lub spacer). Przyspieszy on przemianę materii i pobudzi organizm do funkcjonowania w taki sposób, jakby była pełnia lata. Poza tym musisz zwracać uwagę na to, co jesz. Dieta naszych przodków zmieniała się w zależności od pór roku. W lecie żywili się oni przede wszystkim roślinami. Pochodzących z nich witamin organizm nie nauczył się magazynować, więc wraz z nastaniem zimy, gdy występował ich niedobór, automatycznie przestawiał się na zimowe „półsenne" funkcjonowanie. Dlatego tak istotne jest, by w przeciwdepresyjnej diecie nie zabrakło „letnich" witamin i mikroelementów. Jeżeli ich dostarczysz, zdołasz utrzymać ciało i umysł w stanie aktywności właściwej słonecznym porom roku. Można oczywiście zażywać witaminy w tabletkach. Jednak źródłem najlepiej przyswajalnych witamin i mikroelementów jest zrównoważona dieta.


*Banany i orzechy zawierają spore ilości serotoniny, substancji wprawiającej w dobry nastrój. Blokuje ona wydzielanie melatoniny - hormonu snu - dzięki czemu w jak najbardziej naturalny sposób pomaga zwalczyć jesienną chandrę i pobudza do działania.


źródło astropl

wtorek, 26 sierpnia 2014

Jesienne inspiracje i diy / Autumn inspiration and diy

Za oknem pada, szaro, buro, deszczowo i ponuro.

Mimo iż jeszcze sierpień, 

to już jesienna aura.

Jesień to odliczanie do świąt.

Herbata z miodem i cytryną,

z sokiem malinowym.

Szarlotka. 

Robienie przetworów na zimę.

Gorąca czekolada.

Zbieranie grzybów.

Długie wieczory,

można poczytać pod kołderką,

zrobić seans filmowy, okrywając się kocykiem.

Grube skarpety,

ciepły szalik.

Wełniany sweter.

Lampiony, świece...

Taniec w kolorowych liściach, 

 jesienne ozdoby.

 

                      Lubię jesień, jeszcze bardziej zimę! :)
A wy?
Z czym kojarzy wam się jesień?
Życzę wam pogody i na dworze i w duchu :)

Central Park - NYC



Jesień to również czas orzechów włoskich.

Właściwości zdrowotne -
zawierają wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu i działają przeciwzakrzepowo. Już 3 orzechy pokrywają dzienne zapotrzebowanie na kwasy omega-3. Jest w nich też L-arginina, substancja, która wpływa na rozszerzanie naczyń wieńcowych. Dlatego warto je chrupać profilaktycznie i w chorobach serca. Zawarty w orzechach kwas elagowy podnosi odporność, a także wiąże i unieszkodliwia substancje rakotwórcze.
To, co chrupiemy, jest nasieniem, tzw. jądrem, ukrytym pod beżową zdrewniałą pestką, czyli łupiną. W 51,5 proc. orzech składa się z tłuszczu, ma też wysokowartościowe białko (10 proc.), dlatego chętnie jadają je wegetarianie. Wszystkie orzechy są wysokokaloryczne, a orzechy włoskie są rekordzistami: 100 g to 645 kcal.
Można wykorzystać również ich skorupki, mogą posłużyć jako opakowanie jakiegoś malutkiego drobiazgu.
 Potrzeba tylko odrobinę kleju, brokatu czy innego materiału którym (po oczyszczeniu skorupki) można wyłożyć środek i wstążkę do jej przewiązania.
 Uroczy drobiazg.














Świetliki.

 Lubicie?
Małe magiczne chrząszcze.
Świetliki nocami od czerwca do lipca latają poszukując samic, które siedząc na roślinach przywabiają świeceniem potencjalnych partnerów.
Świetlikowe lampiony łatwo zrobić.
Potrzebny będzie pędzelek, fluorescencyjne farby i słoiki.
 Na słoikach malujemy kropki, naświetlamy i gotowe słoiki pełne świetlików.




















Halloweenowe lampioniki.

Nie masz dyni?
 Nic nie szkodzi.
Potrzebne będą plastikowe kubeczki, czarny marker i ledowe lampki, obawiam się że świece mogłyby zaszkodzić kubeczkom, stopiłyby się pod wpływem ciepła ognia.
Na kubeczkach malujemy miny, wkładamy lampki i dekoracja gotowa.

























Wazony w kolorach jesiennych.

Wystarczą butelki i spraye.
Ciekawy pomysł.






























Lampiony.

Słoiki, piękne kolorowe liście i klej.
Dla mnie efekt bomba!








Cynamon.

Cynamon w jabłeczniku, cynamon w grzanym winie, cynamon w herbacie (Magic Moments Tekkane - uwielbiam).
Ma charakterystyczny słodkawo-korzenny, lekko piekący smak i silny aromat.
Możemy go wykorzystać również jako ozdobę.
Potrzebujemy kawałki cynamonu, świecę, sznurek i jako odstawka może służyć nawet zakrętka od słoika.
Poukładać pionowo laski cynamonu na około świecy, przewiązać sznurkiem, czy co tam mamy i położyć na podstawce.
Pachnie pięknie.








Zielnik.

Na spacerze z dzieciaczkiem, zbieramy kolorowe liście. 
Suszymy.
Wklejamy do ręcznie robionego albumu.
Ja zawsze takie kartki opalałam, postarzałam.
Zszywałam kartki ręcznie muliną.
Każdy liść można podpisać.
Fajny pomysł na zajęcie dziecka w długi jesienny wieczór.
A przy okazji i nauczy się rozpoznawać drzewa i krzewy.
I inne rośliny, które zdecydujemy się zebrać.
Bardzo fajny pomysł.
Kojarzy mi się z dzieciństwem.
I mojej córci też się będzie kojarzył :).






 Ozdoba stołu, kominku.

Drewniana skrzynia, z kolorowymi małymi dyniami,
gałązkami jarzębiny, grube świece.
 Można dodać jeszcze szyszki, orzechy,
jabłka. 
Podoba mi się. 
Oddaje jesienny klimat.















Ozdoba stołu, kominka.

Słoiki, a w nich serwetki, zboże. Szyszki wraz z orzechami i małe świeczuszki.
Dynia pomalowana na złoto.
Suche liście, gałęzie.
Bardzo fajna jesienna stylizacja.















Kasztany w roli głównej.

Podstawkę wypełniamy kasztanami, 
układamy świece.
Nie zajmuje dużo miejsca, a oddaje jesienny charakter.





 Kukurydziana świeca.

Podobnie jak z cynamonem.
Świeca obłożona dookoła mini kukurydzami, 
przewiązana sznurkiem.
Oryginalne!











Świeczniki.

Szklanki, szklane naczynia.
Żołędzie i grube świece.
Gałązki sosny.
Kolejny przykład na jesienną dekorację, bez specjalnego wysiłku.











Lampion.

Myślę, że taki lampion można spokojnie zastąpić dużym słojem, lub szklanym wazonem, naczyniem.
I wypełnić kolorowymi darami jesieni.
Dynie, orzechy, szyszki, kasztany, żołędzie, dyniaczki, jarzębina, co nam przyjdzie do głowy.














Żołędziowe świeczuszki.
Zamiast tych małych świeczuszek w aluminowych oprawach. 
Można wykorzystać czapeczki z żołędzi,
stare wkłady zniczy (stosunkowo w październiku najtańsza opcja wosku).
Można także dodać sosnowego olejku do roztopionego wosku, przelać do czapeczek, włożyć knoty i zostawić do ostygnięcia.
Bardzo fajne.


Liście w roli głównej.

Mile widziane wszelakie kompozycje, wianki, sploty, bukiety.
Z dodatkami lub bez,
Jesienne liście cieszą oko kolorystyką.








Jabłka.

Pieczone, z orzechami i miodem w środku.
Albo po prostu upieczone i zamoczone w karmelu lub czekoladzie.
Jak founde i truskawki, tylko że jesienne. 
Gruszki w karmelu też pyyszne.















Lampiony.

Słoiki wypełnione żołędziami i świeca.
Mogą być to również kasztany.
Mają swój urok.














Wieńce.

Ile głów i rąk tyle możliwości.
Darów jesieni wiele, więc jest ogromne pole do popisu.
Wieńce ozdobią salon, taras, drzwi wejściowe, okno i na mogiły bliskich.
Najbardziej mi się podobają te kolorowe, z jarzębiną.



















 Ludziki z kasztanów i żołędzi.

Najpierw trzeba nazbierać kasztany, żołędzie, liście, szyszki. Przygotować zapałki, kartoniki, farbki, sznurki, plastelinę i co przyjdzie nam do głowy.
I zbudować imperium z dzieciakiem. Przednia zabawa.

























 

Przyciski Listonic

- See more at: http://darmowedodatkinablogi.blogspot.com/2013/09/bujajaca-sie-latarenka.html#sthash.RbAo3ms7.dpuf