poniedziałek, 10 czerwca 2013

Śledzie w śmietanie


Składniki:

  •     1 kg płatów śledziowych
  •     300 g śmietany
  •     2 cebule
  •     sok z 1 cytryny
  •     1 łyżeczka cukru pudru
  •     przyprawy: sól, pieprz



Sposób przyrządzania:

Cebulę obierz i pokrój w plastry. Umyj w wodzie gotowe płaty śledziowe i pokrój na kawałki. Śmietanę dopraw solą, cukrem pudrem, pieprzem i sokiem z cytryny. Wszystkie składniki połącz ze sobą. Podawaj od razu.

Kwaśnica - po górolsku


 Składniki 

  •    1 kg kiszonej kapusty
  •     300 g żeberek wędzonych
  •     1 cebula
  •     2 marchewki
  •     1 pietruszka
  •     1 por
  •     400 g ziemniaków
  •     70 ml oleju
  •     2 łyżki mąki
  •     200 g kiełbasy
  •     przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

Sposób przyrządzania:

Żeberka podziel na części. Ugotuj z nich wywar dodając przyprawy i pokrojoną w kostkę włoszczyznę (marchew, pietruszkę, pora). Po 10 min gotowania dodaj obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Wszystko gotuj jeszcze przez ok. 10 min, następnie pokrój kapustę kiszoną i dodaj ją do zupy.
 Kiełbasę i cebulę pokrój w kostkę. Na patelni rozgrzej olej i podsmaż cebulę z kiełbasą. Następnie dodaj mąkę i dokładnie rozmieszaj, tak aby nie było grudek. Tak przygotowaną zasmażkę dodaj do gotującej się zupy, ciągle mieszając.

niedziela, 9 czerwca 2013

Zupa migdałowa na słodko



Składniki:

  •     400 g płatków migdałowych
  •     1 l mleka
  •     1-2 łyżki cukru
  •     2 łyżki rodzynek

Sposób przyrządzania: Migdały zmiksuj wraz z mlekiem, przelej do garnuszka. Rodzynki sparz gorąca wodą i umyj, następnie dodaj do zupy i wszystko podgrzewaj na wolnym ogniu przez ok. 10 min. Nie dopuszczaj zupy do wrzenia. Podawaj z ryżem ugotowanym na sypko al dente.

Zupa borowikowa z sandaczem i kwaśną śmietaną


Składniki

  •     250 g filetu z sandacza
  •     100 g borowików
  •     80 g marchewki
  •     40 g selera
  •     20 g pietruszka
  •     40 g pora
  •     1 cebula
  •     2 ząbki czosnku
  •     2-3 gałązki koperku
  •     100 ml śmietany kwaśnej
  •     przyprawy: sól, pieprz czarny


Sposób przyrządzania:

Warzywa obierz i pokrój w małe kawałki. Sandacza oczyść z ości i pokrój w kostkę. W rondelku wstaw do zagotowania 1, 5 l wody, przypraw solą i włóż warzywa. Cebulę i czosnek obierz, następnie pokrój w drobną kostkę.

Borowiki oczyść i pokrój w kostkę. Na patelni podsmaż cebulę aż stanie się szklista. Wtedy dodaj czosnek i borowiki – smaż aż grzyby się zrumienią. Podsmażone przełóż do wywaru z warzywami. Zupę podgotuj, a następnie dodaj do niej sandacza i posiekany koperek. Nie gotuj już zupy, aby nie straciła aromatu kopru. Wlej kwaśną śmietanę i przelej zupę do talerza. Na koniec udekoruj kleksem śmietany i gałązką koperku.

Wigilijna zupa krem z łososia norweskiego



Składniki
  •     30 dkg filetów łososia ze skórą
  •     15 dkg wędzonego łososia w płatach
  •     2 łyżki masła
  •     2 łyżki mąki
  •     1 łyżeczka szafranu - opcjonalnie
  •     1 łyżeczka soku z cytryny
  •     1 litr bulionu rybnego
  •     sól, biały pieprz

Przygotowanie

Filet łososia zalać 1 szklanką bulionu rybnego, gotować na wolnym ogniu 10 minut. Rybę wyjąć zdjąć skórę, mięso drobno pokroić. Do rondla dodać resztę wywaru, przyprawić, doprowadzić do wrzenia, dodać posiekaną rybę, szafran, zagęścić białą (zimną) zasmażką przygotowaną z mąki i masła. Wędzonego łososia pokroić w słupki. Podawać udekorowane zieleniną i słupkami wędzonego łososia.

Wigilia pielęgnuje także ciało

 

Wanilia, cynamon, orzechy, czekolada - nie wyobrażamy sobie bez nich Bożego Narodzenia i świątecznych wypieków. To także doskonałe produkty do pielęgnacji ciała i twarzy.


Do garnka z wodą wrzuć 10 goździków, skórkę z jednej pomarańczy i kawałek kory cynamonowej. Gotuj pod przykryciem na wolnym ogniu przez 20 minut. Pachnący wywar wlej do wanny z wodą.

Migdały oczyszczają i mają dużo witaminy A, witaminy z grupy B, sole mineralne: wapń, potas, fosfor, siarkę. Olej z migdałów jest bogaty w lipidy, które poprawiają kondycję skóry, wygładza ją i uelastyczniają. Natomiast wytłoki, otręby migdałowe, są doskonałe do oczyszczania skóry i peelingu. Można je zastąpić zmielonymi migdałami.




Świąteczna migdałowa kąpiel do skóry suchej i mieszanej :


3 łyżki drobno zmielonych migdałów, szklanka tłustego mleka, kilka kropli oleju ze słodkich migdałów (albo oliwy z oliwek). Wszystkie składniki należy połączyć i wlać do kąpieli.

Cynamon ujędrnia skórę, działa rozgrzewająco, pobudzająco i antybakteryjnie. Ujędrnia, poprawia krążenie, pomaga pozbyć się toksyn. Dlatego salony kosmetyczne coraz częściej proponują zabiegi z użyciem tej przyprawy.




Odżywcza kąpiel dla stóp
: lekko podgrzej sok z jednej cytryny, łyżeczkę cynamonu, 2 filiżanki tłustego mleka i pół filiżanki oliwy. Mocz stopy przez kwadrans, spłucz letnią wodą, osusz.

Wanilia relaksuje. Ten popularny dodatek do ciast i deserów jest silnym afrodyzjakiem. Słodki aromat wanilii odpręża, uspokaja.




Olejek do masażu
: . 3 łyżki oleju migdałowego lub oliwy, pół łyżeczki cynamonu i 3 krople syntetycznego olejku waniliowego. Wymieszaj i odstaw na kilka godzin. Przelej do czystej buteleczki przez filtr do kawy. Jedna łyżka wystarcza na masaż całego ciała.

Orzechy odmładzają, wszystkie ich odmiany są pyszne i zdrowe. Oprócz tłuszczów zawierają białka, witaminy A, B1 i E. Są kopalnią selenu, który opóźnia starzenie. Olej z orzechów laskowych stosowany jest do produkcji najdelikatniejszych kremów, np. do kremów pod oczy. Przyspiesza regenerację komórek, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. A z łupin orzecha włoskiego otrzymuje się barwnik stosowany w produkcji preparatów do pielęgnacji włosów.




Płukanka przyciemniająca włosy: garść łupin orzechów włoskich gotuj przez 30 min w 2 szklankach wody. Odcedź płyn i spłucz nim umyte włosy. Regularnie stosowana płukanka przyciemni nawet siwe włosy.

Czekolada naturalnie pielęgnuje skórę, dostarcza rozkoszy nie tylko podniebieniu. Można nią także pachnieć, kupując perfumy o zapachu czekolady i... kąpać się w niej. Kakao jest bogatym źródłem antyoksydantów (m.in. witamin A i E). Walczą one skutecznie z wolnymi rodnikami, które przyspieszają starzenie się organizmu. Kakao zawiera także flawonoidy, które działają na organizm podobnie jak witaminy i sole mineralne. Pobudza krążenie i przyspiesza wydalanie toksyn z organizmu.
Z kolei masło kakaowe wspaniale nawilża i wygładza spierzchniętą cerę. To także naturalny filtr przeciwko szkodliwemu promieniowaniu ultrafioletowemu. Z tych wszystkich właściwości czekolady już dawno zrobili użytek Amerykanie. W miejscowości Hershey w stanie Pensylwania powstał niezwykły kurort. Oferuje czekoladowe zabiegi pielęgnacyjne, np. peeling lub kąpiel w spienionym kakao. Podobne zabiegi proponują także polskie gabinety kosmetyczne. Można się skusić np. na masaż z użyciem ciepłej czekolady, który nie tylko wspaniale relaksuje, ale także odżywia skórę i ją odmładza.




Domowy przepis na słodki peeling, który wygładza i nawilża skórę: rozpuść pół kostki gorzkiej czekolady, ostudź, dodaj garść brązowego cukru.

Zupa z karpia z imbirem, koprem i grzybami




Składniki:

  • kilka głów z karpia ew. korpusy z innych ryb
  • 1 marchew
  • 1 por
  • 1 cebula
  • pół selera lub ok. 5 łodyg selera naciowego
  • 100 ml białego półwytrawnego wina
  • 1 fenkuł
  • gałązka pietruszki
  • klarowane masło
  • liść laurowy, ziele angielskie, tymianek, skórka z cytryny, pieprz, chili, czosnek
  • 3 drobno posiekane pomidory
  • 4 cm korzenia imbiru
  • garść posiekanych pieczarek
  • 1 pęczek koperku
  • 2 filety z karpia bez ości ew. inna ryba
  • ew. 100 ml śmietany 30%

Przygotowanie:
Warzywa obieramy i kroimy w grubą kostkę. Przesmażamy na klarowanym maśle, aż lekko się zrumienią. Następnie dodajemy korpusy, wino i przyprawy. Odparowujemy i ponownie zalewamy taką ilością wody, by przykryła ingrediencje zawarte w garnku. Gotujemy ok. 30 min. Odszumowujemy. Studzimy i cedzimy. Do bulionu dodajemy pomidory, utarty imbir, śmietanę i grzyby. Gotujemy chwilę, doprawiamy. Rybę kroimy w kostkę, dodajemy do zupy, gotujemy 2 minuty i podajemy ze świeżo siekanym koprem.

Stary krasnal



Stary Krasnal (na podstawie bajki Torhild Moen „Gamlenissen”)


Wiercił się, kręcił, przewracał na boki, przecierał oczy, siadał – to stary krasnal na strychu. Zimno, ciemno, wilgotno.
Stary Krasnal spał cały rok. Tak, jak to robił całe lata przedtem, gdy go nie potrzebowali po świętach, a wyjmowali go z pudła na kolejne święta.
Kapotę miał zniszczoną, spodnie też, a czapka zupełnie straciła kolor.
– A może wymienią go na nowego w tym roku?! – myślał przerażony.
W poprzednim roku zauważył nowe aniołki i serduszka na choince. A przy kominku, gdzie tylko on zwykle siadał, posadzono też kilka innych krasnali.
Teraz leżą w pudełku obok i też pewnie czekają na święta.
Z pokojów na dole dochodziła melodia kolęd, czuć było przyjemny zapach pieprzowych ciasteczek.
Stary Krasnal podniósł ostrożnie wieczko pudełka i spojrzał w stronę okienka.
Śnieżna biel tak zaiskrzyła aż musiał przymrużyć oczy.
Zapalono już lampki na choince w ogrodzie, a dzieci ulepiły bałwana.
Stary Krasnal wychylił się jeszcze bardziej z pudełka i zastukał w okienko.
Bałwan spojrzał w górę i mrugnął jednym okiem. Ściemniło się i zrobiło się zimno, więc Stary Krasnal skulił się znowu w pudle. Nagle usłyszał kroki na schodach.
Może przyszli po świąteczne dekoracje? Ależ tak!
Poczuł, że ktoś podnosi jego pudełko i schodzi na dół do pokoju.
Krasnal wciąż siedział skulony i bardzo zdenerwowany. Serce biło mu jak młot.
Słyszał jak wyjmują bombki i kolorowe łańcuchy. Wreszcie ktoś otworzył jego pudełko.
Krasnal zauważył natychmiast, że te nowe krasnale już siedzą przy kominku. A on wciąż leżał w pudełku.
Czyżby zapomnieli o nim? Czy jego czas już się skończył?! – myślał i z trudem powstrzymywał łzy.
Nagle poczuł znajome rączki, które wyjęły go z pudełka. – Mamo, zobacz! – usłyszał. Musisz zreperować Starego Krasnala. On jest najlepszy, jakiego mamy!
Mama wzięła Starego Krasnala do rąk, obejrzała go ze wszystkich stron. Delikatnie wyjęła stare jodłowe igiełki z brody, potem wzięła igłę i wełnianą nitkę i zacerowała kapotę, zszyła też rozerwane spodnie.
A potem zdjęła starą czapkę i założyła nową. Czerwoną i błyszczącą, z bielutkim pomponem! Stary Krasnal poczuł jak robi mu się gorąco w serduszku.
Aż poczerwieniał, a oczy zabłyszczały mu z radości. Był Wieczór Wigilijny. Zapalono lampki na choince i czerwone świeczki w świecznikach. Zapachniało z kuchni; wszyscy usiedli przy stole.
– Mamo! Spójrz na Starego Krasnala! On się uśmiecha! – zawołała Kari i pocałowała Krasnala w czoło. O, tak! To Boże Narodzenie w domu!

Norweskie Krasnoludki nie kichają, bo kiedy wieje zimno z Północy zamykają małymi kluczykami swoje małe nosy.

H. Rasmussen

Pani Łyżeczka



(na podstawie bajki Alfa Proeysena „Teskjekjerringa og nissegrauten”)


Czy Pani Łyżeczka wierzy w krasnoludki? Wybacz, człowieku, Pani Łyżeczka jest nowoczesną kobietą, więc nie pytaj głupio.

Dlaczego Pani Łyżeczka gotuje tak dużo kaszy w Wigilię?

Hm… nie wiem… Może nie ma pod ręką mniejszego garnka? Poza tym mąż musi dostać kaszę o drugiej! No, i Pani Łyżeczka sama lubi dobrze zjeść. No, i lubi kota. Kotu też się coś należy w wigilijny wieczór!

Ale… czy zostanie dużo tej kaszy? No, tak! Postaram się wytłumaczyć ci dokładnie, człowieku, aż skończysz z tymi niemądrymi pytaniami. Jeśli chcesz wiedzieć, Pani Łyżeczka zna się na tradycjach, absolutnie! A jest taka bardzo piękna tradycja: wystawiania w Wigilię miski z kaszą przed oborą. To się nazywa kontynuowanie najstarszych tradycji i zwyczajów. Rozumiesz?!

To właśnie miała na myśli Pani Łyżeczka idąc do obory z miską kaszy, tuż przed wigilijną kolacją. Postawiła miskę z kaszą przed drzwiami obory i właśnie odwróciła się szybko, gdy nagle zmniejszyła się i stała się nie większa od małej łyżeczki. Zmniejszając się stanęła na brzegu miski i… wpadła do środka!

– No, tak! Mogę śmiało powiedzieć, że wpadłam we własną kaszę – powiedziała Pani Łyżeczka, uśmiechając się. Trzeba przyznać, że Pani Łyżeczka miała poczucie humoru. Próbowała dwa razy wdrapać się na brzeg miski, ale za każdym razem ześlizgiwała się z powrotem do kaszy. Za trzecim razem… też się nie udało i to okropnie Panią Łyżeczkę rozzłościło. Naprawdę, istnieją granice dobrego humoru! Gdy ma się bluzkę i spódnicę umoczoną w kaszy!

Ale nagle, co to? Słychać jakieś kroki przy misce. Pani Łyżeczka stanęła na palcach, ale zobaczyła tylko spiczaste czerwone czapeczki.

– Pomyśleć, że w tym roku znowu ktoś o nas pamiętał – powiedział jeden w czerwonej czapeczce i wyciągnął zza pelerynki małą łyżeczkę. Pozostałe krasnoludki (bo przecież to one właśnie były) też wyjęły łyżeczki i zaczęły zajadać kaszę. Biedna Pani Łyżeczka skakała w kaszy z miejsca na miejsce, aby żadna krasnoludkowa łyżeczka jej nie dosięgła. Nagle do miski trafiła dużo większa łyżka taty-krasnala, który musiał właśnie nadejść.

– Koniec ze mną! – pomyślała Pani Łyżeczka i poczuła, że tata-krasnal unosi ją na swojej łyżce razem z kaszą. Właśnie chciał włożyć łyżkę z kaszą do buzi, gdy usłyszał cieniutki krzyk:

– Nie ośmielisz się chyba mnie zjeść! – wrzasnęła Pani Łyżeczka.

– Wielki Boże! – przestraszył się krasnal. A cóż to za dziwy?! Można by pomyśleć, że to Pani Łyżeczka!”

– Żebyś wiedział, że to ja! – burknęła Pani Łyżeczka.

– Coś kręcisz. Pani Łyżeczka w rzeczywistości nie istnieje. To tylko taka postać z bajki. My nie wierzymy w bajki. Jesteśmy nowoczesnymi krasnoludkami.

– Jeśli ty nie wierzysz we mnie, to ja nie wierzę w ciebie! – krzyknęła Pani Łyżeczka i rzuciła kulkę z kaszy prosto w nos taty-krasnala.

– Przecież widzisz nas i słyszysz, to musisz w nas wierzyć” – powiedział z powagą tata-krasnal.

– Ty też mnie widzisz! – odrzekła Pani Łyżeczka i zaczęła płakać. Tata-krasnal i wszystkie krasnoludki popatrzyły na siebie bezradnie i też zaczęły płakać.

– Nie rozumiem, jakie to dziwne czasy – chlipała Pani Łyżeczka. – Dawniej ludzie wierzyli w to i w tamto, a teraz?! Gadają tylko o komputerach, planetach i sputnikach. Jak człowiek wspomni o czymś innym, to tylko wyśmiewają!

Nagle odezwał się najmniejszy krasnoludek: – Ja wiezię w ciebie, Pani Iziećko, bo jeśtem majutki.

– O! My też właściwie wierzymy w ciebie wszyscy, jeśli o to chodzi – westchnął tata-krasnal.

– Ze mną jest tak samo – odrzekła Pani Łyżeczka patrząc w niebo – wierzyłam w krasnoludki, gdy byłam mała, a gdy raz przestałam wierzyć, zrobiło się tak zimno i pusto dookoła…

– Wiezimy, wiezimy w Panią Idziećkę – zaśpiewał krasnoludek i zatańczył polkę.

– Tylko żebyśmy zawsze umieli się do tego przyznać – szepnęła zamyślona mama-krasnal i pogłaskała się po fartuchu.

– Wiem, co zrobimy! - zawołała Pani Łyżeczka. Ja wierzę w krasnoludki, a krasnoludki wierzą we mnie. Ale jeśli jakiś mądrala nas o to spyta, to nic nie odpowiemy. Będziemy się tylko uśmiechać i chichotać.

– Tak! Zróbmy tak! – zawołał tata-krasnal. Ale teraz musisz już chyba wracać. My dziękujemy za kaszę. Musimy pójść do stodoły sąsiadów i zobaczyć czy tamte krasnoludki też dostały kaszę. Do zobaczenia za rok, kochana Pani Łyżeczko!

I poszły krasnale. Pani Łyżeczka znowu stała się duża i poszła do domu.

Mąż Pani Łyżeczki siedział na kanapie i czytał książkę pt. „Boże Narodzenie pod kołem podbiegunowym”.

Spojrzał na Panią Łyżeczkę.

– No, nie! Gdzieś ty była! Jak ty wyglądasz! – krzyknął. Człowiek mógłby pomyśleć, że byłaś w oborze i wpadłaś do miski z kaszą!

Ha, ha, ha! – zaśmiała się Pani Łyżeczka aż się ściany zatrzęsły.
Ha, ha, ha! – odezwało się echem z obory sąsiadów.

Ludowe przysłowia i porzekadła na wszystkie dni grudnia:)




1 grudnia - Pierwszego grudnia, gdy pogoda służy, to wczesną wiosnę i pogodną wróży.

2 grudnia - Gdy na początku grudnia pogoda stała, zima będzie długo biała.

3 grudnia - Grudzień jak łagodny wszędzie, cała zima dzieckiem będzie.

4 grudnia - Barbara mrozi, Mikołaj lód zwozi.

5 grudnia - Pierwszy śnieżek w błoto pada, słabą zimę zapowiada.

6 grudnia - Jeśli święty Mikołaj lodu nie roztopi, długo będą w ręce chuchać chłopi.

7 grudnia - Święty Ambroży zimy przysporzy.

8 grudnia - Jeśli w grudniu często dmucha, to w marcu i kwietniu plucha.

9 grudnia - Grudzień to miesiąc zawiły, czasem srogi, czasem miły.

10 grudnia - Gdy ptaki o północy latają, mroźną zimę przepowiadają.

11 grudnia - Pogoda grudniowa - lodu połowa, wody połowa.

12 grudnia - W zimie odkryte ucho, to w lecie sucho.

13 grudnia - Święta Łucja głosi, jaką pogodę styczeń przynosi.

14 grudnia - Taką pogodę Nowy Rok przynosi, jaka na Jana od Krzyża się głosi.

15 grudnia - Jak w zimie piecze, to w lecie ciecze.

16 grudnia - Grudzień zimny, śniegiem przykryty, daje rok w zboże obfity.

17 grudnia - Od świętego Florka daj chleba do worka.

18 grudnia - Gdy w grudniu śnieg pada, drugi rok taki sam zapowiada.

19 grudnia - Pogoda na Urbana, to wielka wygrana.

20 grudnia - Gdy Makary pogodny, cały styczeń chłodny.

21 grudnia - Jaka pogoda Tomaszowa, taka będzie i majowa.

22 grudnia - Gdy łagodna jesień trzyma, będzie krótka, ostra zima.

23 grudnia - Im więcej zimą wody, tym więcej wiosną pogody.

24 grudnia - Jak w Wigilię z dachu ciecze, zima długo się przewlecze.

25 grudnia - Gdy w Narodzenie pogodnie, będzie tak cztery tygodnie.

26 grudnia - Boże Narodzenie po lodzie, Wielkanoc po wodzie.

27 grudnia - Jak Apostoł pokazuje, taki luty następuje.

28 grudnia - Niewiniątek dzień pokaże, jaka pogoda w marcu się okaże.

29 grudnia - Późna zima długo trzyma.

30 grudnia - Kiedy grzmi na lód, będzie głód.

31 grudnia - Na święty Sylwester mroźno, zapowiedź na zimę mroźną.


Śledzie w sosie miodowo - korzennym



Składniki:

  •     400 g śledzi matiasów bez skóry
  •     2 szkl. mleka



Sos:

  •     2 cebule
  •     1/2 szkl. oleju
  •     3 łyżki soku z cytryny
  •     1/2 łyżeczki otartej skorki z cytryny
  •     5 łyżek miodu
  •     szczypta soli
  •     przyprawy zmielone: 2 ziela angielskie, 1/3 laski cynamonu, 3 goździki, 1 płaska łyżeczka kardamonu, 5 kulek pieprzu czarnego
  •     przyprawy w całości: 3 goździki, 5 ziaren pieprzu, 2 ziela angielskie, 1/3 pokruszonej laski cynamonu


Sposób przyrządzania:

Śledzie namocz w mleku przez około 12 godzin (przechowuj je w lodówce). W garnuszku rozgrzej miód i dodaj świeżo zmielone w młynku do kawy (lub moździerzu) przyprawy, podgotuj 2 minuty. Cebulę obierz, wrzuć na wrzątek i trzymaj ją w nim ok. 15 min. Następnie przelej zimną wodą i pokrój w drobną kosteczkę, skrop cytryną i dodaj szczyptę soli.

Cebulę dodaj do oliwy z miodem i wymieszaj. Następnie dodaj przyprawy w całości oraz otartą skórkę z cytryny. Śledzie odcedź z mleka, umyj pod bieżącą wodą, pokrój na mniejsze kawałki i zalej zimnym sosem. Przykryj i odstaw do lodówki. Śledzie podawaj na drugi dzień.

Zdrowy świąteczny burak

Bez buraka nie byłoby prawdziwej polskiej Wigilii, bo czy można sobie wyobrazić ten wieczór bez barszczu, surówki z buraków i ćwikły?

Wszystko zaczęło się niemal 4 tysiące lat temu. Wtedy ludzie poznali smak roślin korzeniowych i zaczęli je powszechnie używać w kuchni. Najczęściej w formie zupy. Taka też była pierwsza staropolska potrawa. Ważne żeby zapamiętać, że warzywa korzeniowe wkłada się do zimnej wody i gotuje tylko do momentu aż staną się miękkie.

Buraki zawierają sporo makro- i mikroelementów, głównie wapnia, potasu, magnezu, żelaza i kobaltu. Przyczyniają się do tworzenia czerwonych ciałek krwi. Swój kolor buraki zawdzięczają antocyjanom, którym przypisuje się działanie antyrakowe. Zarówno surowe buraki, jak i gotowane są dobrym źródłem kwasu foliowego. Są zasadotwórcze, dlatego powinno podawać się je z potrawami kwasotwórczymi np. mięsem. Wartościowe są także liście buraka. Zawierają beta-karoten i kwas foliowy.

Buraka zaleca się osobom anemicznym, zagrożonym osteoporozą oraz kobietom planującym ciążę.

Warto spróbować syropu z buraka, znakomitego środka na przeziębienia. W obranym surowym buraku należy wydrążyć tak duży otwór, by zmieściło się w nim kilka łyżeczek cukru. Burak należy wstawić do nagrzanego piekarnika i wyjąć, gdy cukier całkowicie się rozpuści i utworzy się syrop. Lecznicze właściwości wykazuje także buraczany sok. Wzmacniający napój z buraka jest smaczniejszy, jeśli doda się do niego sok z marchwi. Buraki pomagają też przy zaparciach.

sobota, 8 czerwca 2013

Marcepanowe cukiereczki świętego Mikołaja


Składniki

  • 1 litr wody
  • 12 dag tłuszczu (olej, masło, margaryna)
  • 1 kg mąki pszennej
  • 1 kg cukru pudru
  • kilka kropli olejku migdałowego

Dekoracja
  • żelki
  • gotowy lukier
  • mazaki cukrowe
  • perełki cukrowe


    Sposób przyrządzania:

    Wodę zagotuj z tłuszczem. Do gotującej się wody dodaj mąkę i mieszaj przez kilka minut. Gdy masa zacznie odchodzić od brzegów garnka i łyżki, wyjmij ją i rozłóż do wystygnięcia. ( można ją porwać na mniejsze kawałki, szybciej wystygnie)

    Do ostudzonej masy dodaj  1kg cukru pudru, kilka kropli olejku migdałowego i wyrabiaj w rękach ( jeżeli masa będzie zbyt rzadka dodaj więcej cukru pudru). Oderwij niewielki kawałeczek i uformuj w palcach kulkę. Następnie rozpłaszcz kulkę palcami, tak aby powstał placuszek o grubości 0,5 - 1cm. I wykrój wybrany przez siebie kształt. Powtórz czynność z pozostałą masą.

    Cukierki przełóż na blachę wyłożona papierem do pieczenia. Susz w piekarniku nagrzanym do temperatury 120 stopni przez około 15 minut. Na gotowych cukierkach robimy ozdoby wedle uznania. Cukierki wkładamy do słoika.

    *Zamiast masy marcepanowej możesz również przygotować oryginalny marcepan.
    • Obrane migdały (250g) drobno zmiel, a następnie zagnieć na twardą masę z cukrem pudrem (250g) i 2 łyżkami olejku migdałowego. Następnie postępuj jak z wyżej opisaną masą marcepanową.

      Jeżeli chcesz dłużej przechować masę zaraz po zagnieceniu migdałów z cukrem pudrem i olejkiem, rozgrzej ją w garnuszku i mieszaj, aż przestanie przywierać do dna. Następnie postępuj jak wyżej.


      Z podanych składników zrobisz ok. 30 cukierków:)

Śliwki w czekoladzie


Składniki

  • 30 dag suszonych śliwek
  • 30 dag orzechów laskowych
  • 2 tabliczki czekolady
  • łyżka masła
Przygotowanie

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W  miejsce pestki śliwki wkładamy orzechy laskowe. Tak przygotowane owoce zanurzamy w czekoladzie i odkładamy na pergamin, do momentu zastygnięcia masy.

Magiczny Czas...Taki bajkowy chaos...

        Udana Wigilia to stan ducha. To trudny dzień dla niejednej rodziny, kiedy pełni napięć ludzie nagle są blisko. Dlatego w Wigilię warto się postarać, żeby było czysto nie tylko wokół nas, ale przede wszystkim w nas samych. By wszelkie spory, żale, niedomówienia rodzinne wyjaśniać przed świętami. Potem możemy od nowa się kłócić...najważniejsze jest zjednoczenie - mielmy razem mak, lepmy uszka, ubierzmy choinkę. Zamiast sztucznej w amerykańskim stylu, raz na złoto, raz na czerwono - improwizujmy, sami zróbmy ozdoby. Na stole najpiękniej będzie wyglądał wykrochmalony biały obrus i siano. Nie ulegajmy modzie na sushi, zróbmy karpia. I przypominam o wyłączeniu telewizora! Zatrzymajmy się. Odpocznijmy...


 

Przyciski Listonic

- See more at: http://darmowedodatkinablogi.blogspot.com/2013/09/bujajaca-sie-latarenka.html#sthash.RbAo3ms7.dpuf